Nie da się ukryć, że w Indiach panuje biurokracja.
Bardzo rozbudowana biurokracja!
Pierwsze i ostatnie formularze jakie należy wypełnić to karty migracyjne. Ta sama przy przyjeździe i odjeździe. Do tego przy przyjeździe kazano nam dodatkowo wypełnić informację na temat kontaktu z grypą.
Niektóre karty są skrupulatnie zbierane (zastanawiam się co dalej z nimi robią), a niektóre nie (karty grypowej nikt od nas nie wziął, chociaż wcześniej urzędnik sprawdził czy na pewno ją wypełniliśmy).
Kolejna masa rubryczek do wypełnienia to karta telefoniczna.
Tu poza podaniem danych trzeba dołączyć kopię paszportu i zdjęcie. Ciekawe do jakiego urzędu są przesyłane te papiery i po co. Ciekawe też jak długo są archiwizowane (bo po miesiącu już nas nie będzie w kraju, a karta telefoniczna trafi do koszta). Zostanie jednak po nas ślad; plik wypełnionych formularzy z załącznikami
Meldowanie w hotelu to także nie przelewki. Z reguły mają w hotelach przepastne księgi meldunkowe, gdzie poza danymi osobowymi należy wpisać skąd się przyjechało. Skąd - nie oznacza, z jakiego kraju (to też, ale w osobnej rubryczce). Skąd - oznacza z jakiego miasta w Indiach przyjechałam do tego miasta, w którym się melduję. Oczywiście też kiedy i na jak długo oraz gdzie będę jechała dalej.
Chcesz kupić bilet na pociąg? Oczywiście, bardzo proszę, tu jest formularz do wypełnienia.
Należy wpisać nazwiska i numery paszportów wszystkich podróżujących. Potrzebny jest też dokładny adres w ojczystym kraju i telefon i adres mailowy (?) osoby wypełniającej formularz.
A jeśli chcesz odwiedzić niestandardowe miejsca (mam na myśli Andamany i Nikobary) to musisz być przygotowany do tego, że najpierw występujesz o permit, potem dostajesz permit, a potem pamiętaj, że ten dokument jest na wyspach ważniejszy od paszportu.
Bez permitu nie zameldujesz się w resorcie, nie wypożyczysz skutera, a nawet nie kupisz biletu powrotnego na stały ląd.
Tak, papierów w Indiach wypełnialiśmy sporo.
I nie jest ważne co jest wpisane w rubryki. Tekst może być dowolny. Ważne natomiast jest żeby każda rubryka była wypełniona.
Dlatego, gdy odebrałam bilety na prom z Havelocka do Port Blair wcale się nie zdziwiłam, że bilety zostały wystawione dla 4-rech osób, na nazwiska: Dorota / Klaudia K / Wojewoda Mazowiecki / Piotr Karol.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz