Żebranina to w Indiach dużo powszechniejszy niż w Polsce sposób zdobywania pieniędzy. Znawcy tematu wskazują, że Indyjskie żebractwo to żebractwo zawodowe i przestrzegają w związku z tym przed dawaniem datków. Nie rozumem dlaczego (?). Nie godzę się z koncepcją, według której jedynie zajęcia pożyteczne, polegające na wytwarzaniu dóbr czy usług zasługują na nagrodę. Nie podzielam przekonania, że codzienny znój młodszego specjalisty ds. promocji batonów jest bardziej wartościowy, uczciwy i godny zapłaty niż klęczenie w upale i kurzu z pogiętą blaszanką w dłoni.
Spotykałem, jak każdy wędrujący po Indiach wielu żebrzących. Grupy kobiet, które obudzone nocą krokami spóźnionego przechodnia wysuwały dłonie spod burych koców i cichutkim, monotonnym głosem prosiły maa, maa (daj, daj); rozbiegane, wesołe grupki brudnych jak ulica dzieci zaczepiających starsze turystki; okaleczonych trądem i innymi chorobami inwalidów pełzających chodnikiem z głową na wysokości moich kolan; kolorowo malowanych ascetów i pielgrzymów okupujących schody świątyń.
Ale w pamięci szczególnie zapadł mi żebrak z Udaipur, siadający ze swoimi dwoma córeczkami w połowie mostu prowadzącego do naszego hotelu.
Inni żebracy, których widywałem mieli zmęczone, bolesne lub zobojętniałe twarze - ten patrzył na ludzi wesoło, skrzącymi się oczami i uśmiechał, jasno i promiennie pokazując w uśmiechu ładne białe zęby. Taki kontrast pomiędzy stanem posiadania a stanem ducha robił wrażenie.
Niedawno rozpoznałem go na zdjęciach robionych w wigilię święta Holi, Na jednym z nich, wraz z ubranymi odświętnie córkami wpatrują się z nadzieją w ogień tradycyjnego, ulicznego ogniska.
Życzę mu z całego serca jak najlepiej, aby bogowie chronili go przed pogardą innych, życzę by uzbierał dla siebie, dziewczynek i niewidomego żebraka z przeciwnej strony mostu, z którym dzielił się jedzeniem i zdobytymi ubraniami prawdziwą fortunę i aby tylko, już jako bogacz nie zapominał o swoim pięknym, pogodnym uśmiechu.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Mam nadzieję, że bogowie spełnią Twoje życzenie i zostanie bogaczem o pięknym uśmiechu
OdpowiedzUsuńTak - rozpoznałam go w czasie święta Holi i dlatego zrobilam mu zdjęcie.
OdpowiedzUsuńA jak wyjeżdżaliśmy, kiedy okazało się, że nasz bagaż jest przepełniony i musimy coś zostawić (coby nie płacić po 50 euro za każdy kilogram ekstra) przygotowaliśmy mu całkiem pękatą siatkę ciuchów, butów, resztek kosmetyków itp. Dla nas to śmieci (pierwotny plan był taki, żeby to wyrzucić, bo ma plamę, bo zszarzało, albo już stare)..więc jeśli któraś z tych rzeczy przydała się jemu, albo jego rodzinie to dobrze.Bo prawda jest taka, że my naprawdę żyjemy w luksusie w tej całej Europie.. Warto sobie o tym przypomnieć czasami.