sobota, 13 lutego 2010

havelock - życie na wyspie


Życie na wyspie to symbioza 2-ch grup; stałych mieszkańców i turystów,
(którzy dostają pozwolenie na pobyt, maksymalnie na miesiąc).
Hindusi bardzo pilnują żeby turyści nie zostawali dłużej chociaż
oczywiście możliwe jest przedłużenie pobytu jak ktoś bardzo chce.
(Słyszałam, że w Indiach wszystko jest możliwe:)

Stali mieszkańcy (stali - nie rdzennymi, bo to też ludność
napływowa) żyją tu sobie spokojnie i raczej dostatnio.
Choć wyspa nie jest duża, to jest tu 7 mini-wiosek i przynajmniej 5
szkół. Jeśliby zebrać wszystkie dzieci z wyspy w jednym miejscu, to
pewnie nie zapełniłyby nawet jednej średniej polskiej szkoły.
A tu, każda szkoła działa osobno, ma swoja kolorystykę, swoje własne mundurki.
Jadąc przez wyspę można spotkać grupki dzieciaków w różnych mundurkach
i z tornistrami na plecach.
Szkolnictwo w Indiach, mundurki, sposób nauczania, stosunek Hindusów do edukacji to pozytywna pozostałość po okresie kolonialnym.

Stali mieszkańcy w dużej części żyją z turystów. W sezonie obsługują w
barach, barkach i sklepikach przyjezdnych z całego świata, a potem
maja wakacje.
W porze monsunowej odpoczywają i ewentualnie zajmują się sprzedażą
płodów rolnych, które wyprodukowali (bananów i kokosów) lub po prostu na resztę roku wracają do swojego Kaszmiru czy Bombaju.

Życiem turystów rządzą natomiast wschody i zachody słońca.
Wstajemy tu znacznie wcześniej niż zwykle i kładziemy się niespotykanie wcześniej.
U nas powiedzielibyśmy ze kładziemy się z kurami.

Juz o 6 zapada zmrok. Staramy się przed zmrokiem wyruszyć do domu, żeby nie wracać po ciemku przez dżunglę.
Dżungla po zachodzie słońca...
Nie, dziękuję.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz