Mahatma Gandhi pisząc niemal o wszystkich kwestiach hinduizmu i bycia hindusem napisał też kilka zdań o indyjskich krowach. Tekst nosi tytuł "Poemat Współczucia". Gandhi wysławia w nim stosunek swoich rodaków do świętych krów. Europejczyk w Indiach nie może pojąć wielu rzeczy. Jedną z nich jest właśnie stosunek ludzi do zwierząt. Stosunek dwubiegunowy.
Tam gdzie określa go religia i tradycja jest pełen szacunku i zrozumienia, tam gdzie bieda i zacofanie jest nieludzki i okrutny. Ponieważ Indie w równym stopniu wypełnia religijność i tradycja co bieda i zacofanie na każdym kroku spotyka się przejawy obu postaw, wymieszane, a jedna i druga swoimi przejawami wprawia nas w osłupienie.
Oto krowy, kozy i psy, które są w miastach wszędzie, chodzą, śpią, jedzą i załatwiają swoje sprawy przez nikogo nie niepokojone. Pisząc wszędzie mam na myśli wszędzie.
Krowa z pomalowanymi rogami wewnątrz sklepu spożywczego, śpiąca ze swoim cielakiem na samym środku ruchliwego skrzyżowania, spacerująca po dworcowej poczekalni. Bezdomny pies wylegujący się na fotelu w barze albo rozłożony na boku w poprzek ulicy. Koza w niebieskim T-shircie spacerująca po nabrzeżu i zaczepiająca turystów.
Znakomita większość hindusów to wegetarianie nie jedzący zwierząt z powodów religijnych i ustępujący im zawsze drogi widziałem jednak bazarową atrakcję - ubraną, „tańczącą” małpę na łańcuchu, którą potem w bocznej uliczce kuglarz brutalnie rozbierał i wpychał do worka. Na wsi widywałem bawoły z nosem przebitym w poprzek kawałkiem kości. Kość była przywiązana do rogów tak że bawoły nie mgły pochylić głowy. Zimorodki i sowy stanowiące turystyczną atrakcję polegającą na możliwości uwolnienia ich z ciasnych, drucianych klatek, cielęta brodzące w śmieciach i jedzące foliowe torby – przyczynę ich masowej i okrutnej śmierci z powodu zatoru jelit, kalekie, przeżarte świerzbem, wychudzone psy pozostawione bez żadnej pomocy.
U nas nie do pomyślenia? Fakt! Kto dopuścił by do tego aby krowa łaziła sobie po mieście. W Warszawie próbował kiedyś łoś - został zastrzelony na oczach gapiów.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Gandhi. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Gandhi. Pokaż wszystkie posty
wtorek, 6 kwietnia 2010
Subskrybuj:
Posty (Atom)