Pokazywanie postów oznaczonych etykietą święto Holi. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą święto Holi. Pokaż wszystkie posty

piątek, 2 kwietnia 2010

Happy Holi Vol.1 - obchody



















Ulice wypełnione kolorami, radośni ludzie obsypujący się barwnymi proszkami lub polewający wodą
- tak obchodzi się
Holi!

Mieliśmy okazję spędzić to święto w miasteczku Udaipur w Radżasthanie. Zostaliśmy w tym miejscu trochę dłużej niż gdzie indziej zaprzyjaźnieni z właścicielem hotelu, który opowiadał nam o Holi i polecał jego obchody w swojej restauracji:
“Impreza będzie trwała od rana, będziemy kolorować twarze i tańczyć – będzie naprawdę super! Musicie jednak uważać jak wyjdziecie później na ulicę – po południu może zrobić się trochę niebezpiecznie...”

Zachęceni w ten sposób postanowiliśmy zjeść śniadanie, a potem zaopatrzeni w woreczki z kolorowym proszkiem, pistolety z wodą i ubrania przeznaczone do zniszczenia – wyjść na ulicę by uczestniczyć w święcie razem ze wszystkimi. Jak się jednak okazało – w hotelowej restauracji obchody już trwały i na dzień dobry zostaliśmy pokolorowani najpierw na różowo, potem na fioletowo, na zielono i niebiesko, a na końcu poczęstowani piwem.


Tańce, hulanki, swawole trwały nieprzerwanie do późnego popołudnia.
Natomiast niebezpieczeństwo przed którym ostrzegał nas właściciel hotelu było naturalną koleją rzeczy – pomieszanie anonimowości związanej z pomalowanymi twarzami (trochę jak karnawałowe maski) i alkoholu sprawia, że ludzie pozbywają się wszelkich oporów w szaleńczej zabawie.
Przekonać się o tym mogą szczególnie samotnie podróżujące kobiety, którym odradzam w takich momentach przebywanie w tłumie rozbawionych Hindusów.

Przyzwyczajeni do imprez charakterystycznych dla naszej kultury (takich jak Sylwester czy spotkania klubowe, które odbywają się zwykle wieczorem) – byliśmy zaskoczeni gdy po południu ulice opustoszały.

Każdy udał się do domu na krótką drzemkę, wziąć prysznic i zmienić ubranie - by zmyć z siebie ślady zabawy i stać się znowu zwykłym, porządnym obywatelam.
W końcu jutro treba wstać do pracy...

Happy Holi! Vol.2 - zwyczaje














Interesowało nas skąd pochodzi zwyczaj posypywania się nawzajem kolorowym pyłem. Pytaliśmy więc znajomych: “O co chodzi?”, “Co upamiętnia to święto?”, “Dlaczego kolorowe proszki?”

Jedyna rozsądna odpowiedź jakiej byli nam w stanie udzielić to, że posypują się proszkami, żeby wyrazić swoją radość. Jest to zupełnie wystarczające wytłumaczenie – nie ważne z jakiego powodu, ważne, że na ulicach panuje wielka "fiesta", wszyscy w niej uczestniczą i wszyscy świetnie się bawią!

Wszyscy?... no prawie – policjanci w święto muszą być na służbie, żeby zapanować nad dzikim tłumem, ale już następnego dnia odbijają sobie obchodząc Holi na komendzie.
(patrz zdjęcie powyżej)

Trochę o mitologii:

Genez Holi jest tyle ile stanów w Indiach i odłamów religii.. Obchodzi się je na przełomie lutego i marca w czasie pełni księżyca i jest uważane za święto wiosny - pierwotnie było świętem odradzającej się przyrody. Poprzedniego dnia na ulicach palone są stosy – dla upamiętnienia mitologicznej historii króla Hiranyakashyapa i jego syna. Ów król chciał, aby wszyscy czcili tylko jego podczas gdy jego syn - Prahlad był gorliwym wyznawcą Wisznu. Władcy nie podobał się taki stan rzeczy związku z czym wielokrotnie próbował zabić swojego pierworodnego. Hiranyakashyap uciekł się ostatecznie do namówienia kobiety ze swojej rodziny, aby weszła do płonącego stosu trzymając Prahlada i zginęła wraz z nim. W różnych wersjach kobietą tą jest żona króla lub jego córka – Holika (“Holi” znaczy palący się) . Syn jednak modlił się tak gorliwie, że przeżył pobyt w płomieniach podczas gdy niewiasta spłonęła. Na pamiątkę owego stosu właśnie ludzie palą ogniska, a następnego dnia – kiedy okazuje się, że Prahlad przeżył – wychodzą na ulicę by razem cieszyć się z cudu.


Kolorowe proszki były pierwotnie wytwarzane z wiosennych kwiatów i ten zwyczaj jest najprawdopodobniej pozostałością dawnego sposobu czczenia natury.Ludzie nie tyle się nimi “posypują” co “dzielą” - składając życzenia trzeba komuś natrzeć proszkiem twarz, włosy lub dłonie.

Czy koncepcja odradzania się na wiosnę czegoś nam nie przypomina...?

Wesołych Świąt zatem – wyznawcom wszystkich religii – cieszmy się, że wiosna w końcu nadeszła !
;-)